RSS

Bracia Karamazow na deskach teatru

11 Paźdź

W ramach ukulturalniania się postanowiłam zahaczyć w tym roku o VI Międzynarodowy Festiwal Teatralny Dialog (i wcale nie miało to związku z koncertem Voo Voo, który ma odbyć się w ramach tej imprezy). Po przeanalizowaniu programu zdecydowałam się na „Braci Karazmazow”, bo przecież uwielbiam Dostojewskiego, a ta powieść zrobiła na mnie naprawdę spore wrażenie. W dodatku bardzo mnie intrygowało, jak można tak spore objętościowo dzieło przenieść na deski teatru.

Spektakl miał się odbyć w studiu ATM na Bielanach Wrocławskich. Nie bez problemów udało nam się dotrzeć na miejsce, a tam okazało się, że przygotowano specjalne autobusy. Cóż, przynajmniej nie musieliśmy się martwić powrotem, który był praktycznie niemożliwy. Sala zrobiła całkiem przyjemne wrażenie, choć w pewnym momencie zwątpiłam, czy aby na pewno wszyscy widzowie znajdą miejsce. Tym bardziej, że sporo ludzi siadało z samego brzegu, utrudniając innym dostęp do dalszych siedzeń. Koniec końców każdy znalazł kawałek miejsca dla siebie i spektakl mógł się zacząć bez problemów.

Jak zwykle poczułam dreszczyk emocji, kiedy na sali zapadła ciemność i rozległy się dźwięki muzyki towarzyszącej spektaklowi. Najbardziej bałam się chyba o to, jak zostanie zagrany Dymitr, moja ulubiona postać z książki. W tę rolę wcielił się Mariusz Pogonowski (można go zobaczyć na zdjęciu) i w żaden sposób mnie nie zawiódł. Dostałam takiego Mitię, jakiego stworzyła moja wyobraźnia: szalonego, całkowicie nieprzewidywalnego, dzikiego, a jednocześnie pogubionego w życiu, dobrego człowieka i oddanego w miłości mężczyznę, który dla kobiety jest w stanie wszystko znieść. Niesamowitą kreację stworzył też Jacek Brzeziński. Jego Smierdiakow to postać, wobec której nie można być obojętnym, Budzi negatywne emocje, a jednocześnie bezlitośnie odsłania ludzką hipokryzję. Jest bardziej wyrazisty niż w powieści, wzbudza większe zainteresowanie. Tę właśnie role zapamiętam najdłużej. Od początku do końca wydała mi się idealna. Nie mogę tego powiedzieć o Fiodorze (Adam Woronowicz), który wydał mi się zbyt ułożony, zbyt grzeczny. Dopiero w połowie spektaklu ujawnił się jego rozpustny charakter i dopiero wtedy poczułam się usatysfakcjonowana. Smaku przedstawieniu dodała obrotowa scena, zwłaszcza w tych momentach, kiedy wirowała jak oszalała w rytm wykrzykiwanych przez bohaterów słów, podkreślając dodatkowo emocje, jakie nimi szargały.

Spektakl obejrzałam z zapartym tchem, a dwie godziny i czterdzieści minut minęły zbyt szybko. Dostojewski pozostał aktualny. Na pytania, które zadaje ustami Iwana, ciągle nie ma odpowiedzi. Bo może jednak Boga nie ma? A jeśli jest, to dlaczego ten świat tak właśnie wygląda? Dlaczego cierpią niewinni? Gdzie znajduje się granica zbrodni…? Te pytania brzmią w głowie jeszcze długo po wyjściu z teatru. A świadomość, że odpowiedzi nie istnieją nie pozwala łatwo zapomnieć o trójce braci, z których każdy jest inny.

Na zakończenie bezczelnie posłużę się cytatem ze strony Festiwalu Dialog, którego autorem jest Łukasz Drewniak. Cytatem, który pięknie określa niezwykłość adaptacji ostatniej powieści Fiodora Dostojewskiego:

 „Oglądając lubelskich Braci siedzi się jak na szpilkach. Nie ma chwil znużenia obrazami, zmęczenia dialogami. Choć sceny poważne przeplatają się z żartobliwymi a dramatyczność dotyka komiczności, prawie od razu zapomina się o obyczajowo-kryminalnym stelażu powieści Dostojewskiego i słucha rozmów fundamentalnych. Przyglądamy się drodze duchowej postaci, jakby to był najszybszy na świecie film akcji. Dylematy i pragnienia bohaterów, ekscytujące napięcia i zakazane spekulacje są tu wyrażone jasno i czysto. Samo mówienie równa się rozumieniu.”

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11/10/2011 w Teatr

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: