RSS

Raz Dwa Trzy po siedmiu latach

20 Paźdź

Natalia ma dwa swoje ulubione polskie zespoły. Pierwszym jest Voo Voo, czego nietrudno się domyślić. Drugi to Raz Dwa Trzy. Tylko ich płyty nikomu w moim domu nie przeszkadzały, nawet mojej mamie, która zresztą często wspominała ich koncert na rynku w Żarach, kiedy panowie grali na boso i w za krótkich spodniach. Przy imieninach czy urodzinach zawsze było wiadomo, że album Raz Dwa Trzy będzie trafionym prezentem. I tak jest do tej pory.

Wczoraj po raz pierwszy od siedmiu lat byłam ich na ich koncercie. Poprzednio widziałam ich w Zielonej Górze w 2004 roku i czułam się całkowicie zachwycona. Tamte wspomnienia sprawiły, że dużo oczekiwałam od wczorajszej imprezy, a jednocześnie bardzo się na nią cieszyłam, mimo że Eter tak bardzo mi nie pasował. Klub jednak pozytywnie mnie zaskoczył, nie było tłoczno (choć ludzi też niemało), pod sceną ustawione krzesełka dla tych, którzy zdecydowali się kupić droższe bilety, dobre nagłośnienie i oświetlenie. Nawet udało mi się znaleźć całkiem przyjemne miejsce, z którego widziałam prawie całą scenę.

Koncert zaczął się z półgodzinnym poślizgiem, ale za to trwał ponad dwie godziny, w czasie których zabrzmiały utwory ze wszystkich płyt. Muzyczną wędrówkę zaczęliśmy od „Skądokąd”, najsilniejszą grupę stanowiły piosenki z płyty „Trudno nie wierzyć w nic”. Nie zabrakło również starszych utworów, jak choćby „Czarna Inez”. Przez cały koncert czekałam na najbliższą memu sercu piosenkę, która budzie zawsze miliony ciepłych wspomnień. I doczekałam się. „Nikt nikogo” zabrzmiało jako część bisów. W zasadzie setlista była idealna. Może zabrakło mi „W wielkim mieście”, ale poza tym usłyszałam wszystko, co chciałam.

Koncert miał tylko jeden słabszy punkt, gdzieś w połowie. Tylko wtedy przeszkadzały mi rozmowy i wyczuwało się lekkie znudzenie. Na szczęście wszystko szybko wróciło do poprzedniego wysokiego poziomu i trwało tak już do końca.

Wyszłam niesamowicie zadowolona, mimo że nie udało mi się spotkać i porozmawiać z zespołem. Ale po siedmiu latach usłyszałam ulubione piosenki, które towarzyszyły mi właściwie „od zawsze”. Mam nadzieję, że tym razem przerwa między koncertami Raz Dwa Trzy nie będzie już tak długa.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20/10/2011 w Koncerty, Muzyka, Uncategorized

 

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: