RSS

„Ogród Marty” Cezarego Duchnowskiego

08 Gru

Hasło „sztuka współczesna” raczej mnie przeraża niż fascynuje, a to z tego powodu, że czuję się wobec niej całkowicie bezsilna. Bardzo często nie potrafię jej zrozumieć, dopasować do swojego świata. Sztuka współczesna często całkowicie rozmija się z moim poczuciem estetyki, pozostawiając mnie ze zdegustowaniem.

Właśnie dlatego pierwsze minuty „Ogrodu Marty” poważnie mnie zaniepokoiły. Nie potrafiłam kompletnie poradzić sobie dość nietypową sekwencją dźwięków, z ubogą scenografią opartą właściwie tylko na grze świateł, i urwanymi monologami. Zachwyt poczułam dopiero kiedy kurtyna opadła, zapaliły się światła i wyszłam do szatni.

„Ogród Marty” to historia o miłości, przemijaniu, zazdrości, spełnianiu marzeń, rozczarowaniu… Długo mogę wymieniać. W ciągu godziny znalazłam wiele znaczeń i sensów, które wbiły się w moją głowę i nie pozwalały o sobie zapomnieć. Tematy znalazłam dopiero po zakończeniu opery. Wcześniej miałam wrażenie chaosu, bezsensu: elektroniczne, lekko kakofoniczne dźwięki, ogrom powtórzeń, dialogi bez odbiorców, głos zza sceny. Moment, kiedy głos przestał być tylko głosem, a stał się osobą, był chyba kulminacją. Wtedy wszystko zaczęło zmierzać ku jednemu końcowi, zaczęło się rozjaśniać. Ale to ciągle było za mało, żeby się zachwycić.

Opera się skończyła, a ja siedziałam i próbowałam poukładać jakoś to, czego doświadczyłam. Mechanicznie oklaskiwałam artystów, szukając w głowie wrażeń, jakie odniosłam. Gdzieś na schodach, coś w moim mózgu zaskoczyło i  pomyślałam, że nie widziałam czegoś podobnego. I było to wrażenie pozytywne. Im bardziej analizowałam i zastanawiałam się nad spektaklem, tym bardziej czułam się zachwycona.

Ktoś kiedyś powiedział (niestety, nie wiem, gdzie to słyszałam ani z czyich ust padły te słowa), że większym sukcesem dla artysty jest milczenie po jego występie niż nawet największy aplauz. Jeśli tak jest, to stan mojego umysły po obejrzeniu „Ogrodu Marty” z pewnością powinien zadowolić twórców tej opery.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 08/12/2011 w Muzyka, Opera, Teatr

 

Tagi: , ,

One response to “„Ogród Marty” Cezarego Duchnowskiego

  1. Karolina

    09/12/2011 at 03:15

    Coś w tym jest, że jeśli po doświadczeniu kulturalnym nie jesteś w stanie powiedzieć nic, w żaden sposób się określić, poruszyło Cię to w jakiś cudowny sposób, który można w sumie określić jako sukces autora 🙂

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: